• Wpisów:9
  • Średnio co: 251 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 21:47
  • Licznik odwiedzin:1 726 / 2518 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Fumiaki właśnie się obudził i postanowił pójść na spacer. Mieszkał przy Yasukuni Dori w Tokyo. Miał ciemno-kasztanowe włosy i czarne oczy. Ma rysy typowo japońskiego chłopaka. Na 17 urodziny (w styczniu) rodzice pozwolili zrobić mu sobie kolczyka w uchu. Nie nosił okularów, czasem przeciwsłoneczne, ale to nie to samo. Zazwyczaj ubierał jeansy i T-shirty jak każdy normalny chłopak, tyle, że normalny z Europy. W Japonii normalne znaczyło oryginalne. Młodzież tam ubiorem wyraża siebie- pogląd na świat itp.
Napisał smsa do Kazuhiro, by ten wyszedł się z nim spotkać w parku niedaleko ich szkoły. Fuimiaki jest teraz w Szkole Średniej Wyższego Stopnia i jest jednym najlepszych uczniów. Jego rodzice są tradycjonalistami i nigdy by nie pozwolili Fumiakiemu na odstępstwa od tradycji ich rodziny lub kraju.
Gdy doszedł do parku dostał odpowiedź od Kazuhiro, że ten nie może przyjść , a raczej, że mu się nie chce przyjść, bo zarwał nockę i teraz odsypia. Przez całą noc grał na komputzerze.
Fumiaki nie mógł zrozumieć jak można grać w te głupie gry! On nigdy tego nie lubił. Poszedł się przejść nad zatokę, tam mógł w spokoju i ciszy, daleko od tego całego, miastowego zgiełku pomyśleć. Myślał głównie o Klarze. Jeśli to jej zdjęcie było na facebook’u to on się już zakochał. Według niego była to najpiękniejsza dziewczyna na całym świecie. „Ahh ta przereklamowana miłość”, pomyślał ale wierzył w nią.
Postanowił wrócić do domu. Za dużo myśli kłębiło mu się w głowie, a najbardziej myślał o Klarze. Zastanawiał się też czy rodzice zaakceptowali by ten związek, gdyby ona mieszkała tu w Japonii, w Tokio. Jednak nie chciał się o tym przekonywać. Wolał nie wiedzieć, ponieważ na pewno doprowadził by tym pytaniem do wielkiej kłótni w domu. Mógłby zostać nawet przeklęty, przez własnego ojca. Nie oni nigdy nie zgodziliby się na tego typu relacje pomiędzy nim, a jakąś europejską dziewczyną.
Gdy wrócił do domu w progu przywitała go matka:
- Witaj synu, wcześnie dziś opuściłeś dom, gdzie się podziewałeś?- jego matka zawsze zwracała się do niego oficjalnie i z powagą w głosie, zresztą ojciec też. Oboje byli bardzo poważni i mieli w sobie aż nadto dyscypliny.
-Cześć mamo! Poszedłem się przejść, miałem spotkać się Kazuhiro ale nie mógł przejść więc postanowiłem iść na spacer.
- W porządku. Idź do łazienki, myj ręce i siądź do stołu. Zaraz będzie śniadanie.
-Jak sobie życzysz mamo.
Po śniadaniu zaszył się w swoim pokoju i postanowił napisać coś do Klary. Miał nadzieję, że ona też go pod jakimś względem lubi, a może nawet kocha. Po napisaniu do niej, położył się na łóżku i oddał się kulturalnym fantazjom na temat Klary.
  • awatar Gość: Nareszcie dodałaś następny rozdział! Cudnyy był! Czekam na następny ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kiedy cię ktoś wkurza, to się człowiek normalnie gotuje w środku!
 

 
Nie powiedziała Kamilowi, kto umarł. Nie chciała by ktokolwiek wiedział. Wypłakał mu się w rękaw, po czym poszła do domu.
Znów dostała wiadomość na fb od Fumiakiego. Napisał, że ma dwóch najlepszych kumpli- Kazuhiro i Matashichi oraz jedną przyjaciółkę Saori, z którą kiedyś był on, a teraz jest z nią jego najlepszy przyjaciel. Nie przeszkadza mu to. Ponoć jej nie kochał, a ona jego. Gdy ją przyłapał, jak lizała się z Kazuhirem, to nawet się ucieszył, że nie musi się z nią męczyć.
Masakra, pomyślała Klara po czym odpisała mu. Opisała swoich przyjaciół, powiedziała, że niedługo ma próbne testy gimnazjalne. Złożyła mu życzenia z okazji mikołajek które właśnie dziś są obchodzone. Wyłączyła komputer i postanowiła położyć się spać.
Obudziła się następnego dnia. Rodziców już od 3 dni nie było w domu. Zastanawiała się co się mogło stać. Postanowiła zadzwonić do cioci Krysi.
-Cześć ciociu, tu Klara. Są jeszcze u Ciebie rodzice??
- Cześć kochanie! Nie słonko. Pojechali wczoraj wieczorem A co?? Nie ma ich jeszcze??
-No właśnie nie, strasznie się martwię. Nie dzwonili do Ciebie??
-Nie kochanie. Kurczę, też się zaczynam martwić
-Dobra ciociu ja kończę, spróbuję do nich zadzwonić.
-Dobrze kotuś. Zadzwoń do mnie jak się czegoś dowiesz.
-Ok ciociu. To papa.
-No pa.
  • awatar Mikoshima: Ohhh pysiu! No to było takie krótkie, jednorazowe.. Może dziś uda mi się stworzyć coś nowego ;**. Ale o rodzicach dowiesz się później... Mogę zdradzić, że IV rozdział nie będzie o Klarze. Będzie tam tylko wspomniana.
  • awatar Gość: Oj, żeby tylko nic rodzicom się nie stało... Kurde, dlaczego piszesz takie krótkie rozdziały? Robisz mi po prostu smaka... ;P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Straciłam wenę. Ale staram się pisać dalej .
 

 
Klara właśnie czyta wiadomość od Fumikiego, nie może przestać myśleć o Niej, ale nic mu o tym nie napisze. Nie przyjaźni się jeszcze z nim. Na razie się poznają.
Rodzice Klary wyszli. Powiedzieli, że jadą do cioci Krysi. Wiedziała, że też nie radzą sobie z tą sytuacją. Ona była dla nich równie ważna jak dla niej. Kochali Ją tak jak ona, a może nawet bardziej. Jej ciocia zawsze umiała pomóc człowiekowi. Nikt nigdy nie wyszedł źle na słuchaniu się jej.
Po odpisaniu na dość długiego maila od nowopoznanego Japończyka, Klara postanowiła w końcu wyjść na Zalesie. Pomyślała, że Ona pewnie nie chciałaby, żeby się tak rozklejała z powodu Jej śmierci. Umówiła się z Kamilem na wódkę. Wiedziała, że będzie chciał iść. Powiedział jej, że zaprosił też Mikiego i Zeka. Miała to gdzieś czy będą we dwoje czy z kimś jeszcze. Chciała się nachlać i zapomnieć o całym świecie. Nie chciała już rozpaczać.
Idąc na umówione miejsce, którym była melina na stawach-czyli innymi słowy stara kręgielnia, przechodziła obok domu Julii, Jej byłej, najlepszej przyjaciółki, miała ochotę tam iść i jej nawciskać. Po części to jej wina, że Ona nie żyje. I jeszcze śmiała pojawić się na Jej pogrzebie! Przyspieszyłam kroku i skoncentrowałam się na tym, że zaraz sobie ulży.
Po 15 minutach spokojnego marszu, doszła do meliny. W środku już wszyscy na nią czekali. Przywitała się z nimi i usiadła między Kamilem a Zekiem, po czym całą piątką zaczęli pić. Klara urżnęła się w trupa. Kamil postanowił zabrać ja do siebie do domu, bo mieszkał całkiem niedaleko.
-Co ty odpierdalasz?!-wykrzyknął w jej stronę Kamil, gdy się rano obudziła.-Nie dość masz już problemów?! Jeszcze Ci mało?!
-A co ty się tak przypieprzasz?! Sam chlasz na umór i nikomu nic nie może być do tego, a mnie nie wolno?? Odpieprz się!
-Słuchaj, ty jesteś za gówniara by tak pić! Nie wiem co się z tobą ostatnio stało! Od jakiegoś miesiąca chodzisz zgaszona, a raczej w ogóle nie chodzisz, bo w szkole to cię ani razu nie widziałem jeszcze w tym miesiącu i poprzednim!
-Odpieprz się! Nic nie wiesz o moim życiu!
-To może wreszcie mi coś powiesz? Co?? Ja ci mówię wszystko!!
-Co mam ci powiedzieć?! Ze Ona nie żyje i jest mi z tym cholernie ciężko?!
-Kto? Kto nie żyje?! Weź przestań pierdolić, w koło Macieju, Ona nie żyje, Ona nie żyje!
-I tak byś nie zrozumiał.. Spadam do domu.
-Klara?-odezwał się Kamil nieco łagodniejszym tonem.
-Czego znów chcesz?-powiedziała płaczą. Gdy to zobaczył zmiękło mu serce.
-Przepraszam… Powiesz mi co się stało??
Klara rozpłakała się już na dobre. Usiadła na podłodze i starała się miarowo oddychać, co przez szlochanie było bardzo trudne. Kamil usiadł koło niej i się przygarnął ją do siebie.
-Już cichutko. Przepraszam.
  • awatar Mikoshima: Ojj.. Kotek, czemu ci przykro? Nie chcę by było ci przykro.
  • awatar Gość: Ciekawe.. Ta historia coś mi przypomina, ale nic nie będę mówić, zostawię to dla siebie... Powiem tylko, że jest mi bardzo przykro ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Minęły 2 tygodnie od pogrzebu. Klara od tamtej pory nie wyszła z pokoju. Dniami i nocami grała na gitarze, przy czym nauczyła się grać kilka nowych piosenek. Nie wierzyła już w nic. Miała zupełną pustkę w głowie. Było jej smutno i czuła się samotna. Postanowiła zajrzeć na swojego bloga i pogadać z przyjaciółką przez facebook’a.
Kiedy zalogowała się na swoim profilu na fb zobaczyła, że dostała wiadomość. Przed Jej śmiercią zapraszała kilku Japończyków i kilkoro Japonek, ale nie sądziła, że ktoś zaakceptuje jej zaproszenie, a co dopiero, że ktoś do niej napisze.
Dostała wiadomość od Fumiakiego Hatayamaki. Pisał w niej, że nie zna Klary, ale z chęcią pozna, bo lubi zawierać nowe znajomości w Internecie i w realu. Napisał także, że chciałby się z nią w przyszłości spotkać oraz powiedział, iż ma 17 lat, mieszka w Tokio z rodzicami, jest jedynakiem i że ma wielu przyjaciół w stolicy. (Chodziło mu oczywiście o stolicę Japonii). Napisał, że czeka z niecierpliwością na odpowiedź Klary i ma nadzieję na bliższe poznanie jej.
Gdyby nie tragedia, która ją spotkała przed niespełna miesiącem, Klara skakałaby z radości i uwiesiłaby się Jej na szyi, śpiewając radośnie. Niestety teraz na jej twarzy zamajaczył ledwie widoczny uśmiech, bo ból przepełniający jej serce wziął górę nad szczęściem, które się w niej pojawiło.
Jednak postanowiła od razu odpisać. Napisała, że mieszka z rodzicami niedaleko Warszawy, ma dwa psy i kiedyś miała niemiły incydent z pewnym Nepalczykiem, i że od tamtej pory nie zadaje się już, ze starszymi od siebie, więcej niż 4 lata chłopakami. Powiedziała mu ile ma lat, i że uczy się języka japońskiego. Ona też wyraziła chęć spotkania się z nim w realu, ale powiedziała mu, że to raczej nie możliwe. Zadała mu parę pytań dotyczących Japonii i jego szkoły, po czym szybko wysłała wiadomość, bo poczuła, że już dłużej nie może tu siedzieć. Wszystko jej przypominało Ją.
  • awatar Gość: Piękne. Ciekawi mi ciąg dalszy.. ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

sharusiek
 
truskawkowanutella
 
Te twoje miny jak rozmawiamy przez skypa...♥♥♥! xD
 

truskawkowanutella
 
sharusiek
 
Uwielbiam rozmawiać z Tobą przez skeypa ;D
 

 
Kolejny dzień minął, a Klara wciąż myśli co będzie dalej. Nie może pogodzić się z myślą, że już nigdy Jej nie zobaczy. Tęskni i płacze ale nic już nie wróci Jej życia. Można się tylko modlić za Jej duszę i to jedynie jej pozostało, po stracie kogoś tak bliskiego.
Weźmie swoją gitarę i zacznie grać. A łzy popłyną jej strumyczkiem po policzkach niczym rwący potok w górach. Jutro też będzie grać i pojutrze także. Ale nic nie ukoi jej bólu. Nikt nie jest wstanie jej pomóc. Ona sama się z tego wygrzebie ale jeszcze trochę czasu musi minąć.
  • awatar Mikoshima: Dzięki kotek ;*. Kocham! <3. Już piszę drugą! ;*
  • awatar Gość: Ohh, prawie się popłakałam. Nie mogę się doczekać kolejnej notki i będę cię zawsze wspierać ! ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›